Cześć Słoneczka :)
Przyszedł czas na zmianę paznokci i kolejną recenzję lakierów Claresa. Niby mam tylko 12 kolorków, a jeszcze nie wypróbowałam wszystkich :D Dzisiaj przyszedł czas na kolor 402.Jest to taki żywy czerwony z domieszką pomarańczy. Bardzo fajny kolorek, jednak do pełnego krycia i zadowolenia mnie potrzebuję nałożyć 3 warstwy. Nałożyłam niestety 2 i przebijały mi końcówki, czego nie znoszę.
Lakiery bardzo dobrze się nosiły. Po ok 3 tygodniach moje paznokcie prezentują się tak:
Jako dodatek do tej pięknej czerwieni dodałam odrobinę złota, czyli kolorek 01 z Claresy. Drobinki cudnie się błyszczały i dodawały szaleństwa paznokciom. Bardzo lubię takie delikatne akcenty w moim manicure
Myślę, że zdjęcie po kilku tygodniach <w poście to 2 zdjęcie> oddaje najlepiej kolor tego lakieru.
Jak Wam się podoba efekt? Jakie teraz kolorki nosicie na swoich pazurkach? :)
Buźka :*